Oszustwa i kłamstwa wizowe – czego nie robić ubiegając się o wizę do USA

Oszustwa i kłamstwa wizowe - czego nie robić ubiegając się o wizę do USA

Czy jeśli jakieś fakty z życia mogą skutkować odmową wydania wizy do USA, warto zaryzykować ich zatajenie? To pytanie zadaje sobie wiele osób. A my odpowiadamy.

Jeśli na wyjeździe do USA zależy ci tak bardzo, że ubiegając się o wizę, jesteś w stanie podać nieprawdziwe informacje lub zataić pewne fakty, może się okazać, że osiągniesz skutek odwrotny do zamierzonego i nie tylko nie dostaniesz wizy, ale też do końca życia nie będzie ci wolno przekroczyć amerykańskiej granicy. Znane powiedzenie: „kłamstwo ma krótkie nogi” rzadko kiedy bowiem bywa tak trafne jak w przypadku oszustw wizowych, czyli tzw. visa fraud.

W artykule przeczytasz m.in.:

  • z jakich powodów ludzie popełniają oszustwa wizowe,
  • czy podanie nieprawdziwych informacji „niechcący” też jest złamaniem amerykańskich przepisów imigracyjnych,
  • w jaki sposób konsul i amerykańscy urzędnicy są w stanie wykryć oszustwo wizowe,
  • kiedy może zajść podejrzenie oszustwa wizowego,
  • jakie konsekwencje niesie ze sobą popełnienie oszustwa wizowego,
  • czy zakaz wjazdu do USA nałożony w związku z oszustwem wizowym da się uchylić.

Istnieje co najmniej kilka rodzajów nadużyć, które określone mogą zostać jako „visa fraud”. Należy do nich chociażby posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami, za co grozi nawet kara pozbawienia wolności. Jednak zdecydowanie najczęściej popełnianym oszustwem wizowym jest przedstawienie niezgodnych z prawdą informacji lub zatajenie pewnych rzeczy we wniosku o wydanie wizy, podczas rozmowy z konsulem w ambasadzie lub podczas rozmowy z urzędnikiem imigracyjnym w USA.

Złamanie przepisów niezależnie od intencji

Zwróć uwagę, że użyliśmy sformułowania „przedstawienie niezgodnych z prawdą informacji”, a nie „kłamstwo”. Bo trzeba wiedzieć, że jeśli nawet nie masz zamiaru nikogo oszukiwać, tylko np. zapomnisz, jakie były fakty, i podasz nieprawdziwą ich wersję, może to być postrzegane jako złamanie amerykańskich przepisów imigracyjnych tak samo jak celowe wprowadzenie w błąd urzędnika.

Jeśli więc już na etapie wypełniania wniosku wizowego natrafisz na pytanie, które obudzi w tobie niepewność lub jakieś wątpliwości, być może warto będzie skontaktować się z kancelarią prawniczą wyspecjalizowaną w tego rodzaju procedurach, aby uzyskać pomoc.

Dlaczego ludzie popełniają oszustwa wizowe

Niekiedy zdarza się jednak, że ktoś celowo mija się z prawdą, np. ze strachu, że nie otrzyma wizy, licząc na to, że kłamstwo nie wyjdzie na jaw, lub uznając je za zbyt „niewinne”, by mogło mieć wpływ na cokolwiek. Najczęściej dotyczy to spraw takich jak:

  • zarobki, wykształcenie, stan cywilny – czasem chodzi o to, by za wszelką cenę wykazać „trwałe więzi” z Polską (co jest konieczne w przypadku większości wiz nieimigracyjnych), czasem zaś o to, by przekonać urzędnika, że osobę chcącą jechać do USA będzie stać na podróż i pobyt (brak funduszy rzeczywiście może być powodem odmowy wydania wizy lub wjazdu do Stanów);
  • posiadanie w Stanach rodziny – z jakiegoś powodu ludzie boją się, że nie dostaną wizy, bo konsul będzie podejrzewać ich o chęć zostania z tą rodziną już na zawsze (a tymczasem może tak zacząć przypuszczać raczej dopiero wtedy, gdy nie uda im się wykazać rzeczonych „trwałych więzi” z krajem pochodzenia);
  • prawdziwy cel podróży do Stanów – wiele osób chce tam np. wyjechać do szkoły lub pracy, ale zamiast postarać się o właściwy rodzaj wizy, aplikują o łatwiejszą w uzyskaniu wizę turystyczną;
  • kryminalna przeszłość – nie wszyscy wiedzą, że nawet pobyt w więzieniu nie musi automatycznie dyskwalifikować z ubiegania się o wizę; niektórzy też nie przyznają się do wyroków, które w Polsce uległy tzw. zatarciu (tyle że w Stanach ono nie obowiązuje, o czym przeczytasz w artykule „Wiza do USA a karalność”);
  • samowolne przedłużenie kiedyś pobytu w USA lub nielegalna tam praca – a więc złamanie przepisów imigracyjnych w inny sposób, które rzeczywiście potrafi utrudnić (ale niekoniecznie trwale uniemożliwić) zdobycie wizy;
  • dotychczasowe kłopoty z wydaniem wizy, wjazdem do USA czy nawet deportacją – owszem, w tym wypadku problemy przy ponownym ubieganiu się o wizę są niewykluczone, ale zatajanie prawdy na ten temat zostanie praktycznie natychmiast zweryfikowane.

Kłamstwo ma krótkie nogi

Zarówno pracownik ambasady, jak i urzędnik imigracyjny będą mieli bowiem stosowne informacje pod ręką. Ten drugi może mieć nawet dostęp do znacznie większej bazy danych, ponieważ amerykańskie służby – takie jak Straż Graniczna, FBI czy lokalna Policja – współpracują nie tylko ze sobą nawzajem, ale też z podobnymi służbami w innych krajach. W tym w Polsce, co wiadomo na pewno, bo nawiązanie takiej współpracy było jednym z warunków przystąpienia do programu ruchu bezwizowego (Visa Waiver Program, VWP), do którego nasz kraj już niedługo będzie oficjalnie należał.

Jeśli więc mimo poświadczenia nieprawdy we wniosku wizowym lub podczas rozmowy z konsulem uda ci się uzyskać wizę – a właściwie: promesę wizową – kłamstwo wciąż jeszcze może wyjść na jaw przy próbie wjechania na teren Stanów Zjednoczonych, a nawet jeszcze później. Gdy np. zawnioskujesz o zmianę statusu w USA bardzo szybko, bo w ciągu zaledwie 30 dni od przybycia, rozpatrujący twoją sprawę pracownik Urzędu Imigracyjnego (US Citizenship and Immigration Services, USCIS) może stwierdzić, że powód podróży do Stanów podany podczas ubiegania się o wizę był nieprawdziwy.

Podobnie podejrzenia pojawią się też np. wtedy, gdy przyjedziesz do USA na podstawie wizy studenckiej – ale nie pojawisz się w szkole, co z pewnością zostanie odnotowane w systemie SEVIS (więcej na jego temat dowiesz się z artykułu „Wiza do USA dla studenta – krok po kroku”).

Kłamstwa we wniosku wizowym do USA

Konsekwencje oszustw wizowych

Warto także dodać, że wspomniane bazy danych są na bieżąco uzupełniane o informacje z przeszłości. A w związku z tym coraz częściej zdarza się, że ktoś, kto wielokrotnie i bezproblemowo wjeżdżał do Stanów i je opuszczał, nagle musi liczyć się z konsekwencjami zatajenia prawdy przed laty, bo teraz nagle prawda ta wyszła na jaw. Owymi konsekwencjami zaś mogą być:

  • odmowa wydania wizy do USA,
  • odmowa wjazdu do USA,
  • natychmiastowa utrata ważności wizy lub cofnięcie prawa stałego pobytu – jeśli udało się je uzyskać,
  • nakaz bezzwłocznego opuszczenia Stanów Zjednoczonych,
    deportacja – czasem po aresztowaniu, a nawet odsiedzeniu wyroku, w zależności od ciężaru popełnionego wykroczenia (przy czym wiarygodność osoby, która dopuściła się oszustwa wizowego, jest w oczach sądu i ławy przysięgłych prawie żadna),
  • niemożność uzyskania wizy do USA – zarówno imigracyjnej, jak i nieimigracyjnej.

Uchylenie zakazu wjazdu do Stanów Zjednoczonych

Zakaz wjazdu na teren Stanów Zjednoczonych jest zasadniczo dożywotni, choć z pomocą dobrego prawnika teoretycznie można wnioskować o jego uchylenie (tzw. waiver of inadmissibility). Robi się to przy okazji złożenia kolejnego wniosku o wizę. Na spotkaniu z konsulem trzeba wówczas m.in.:

  • wytłumaczyć, dlaczego oszustwo wizowe w ogóle zostało popełnione,
  • w miarę możliwości spróbować przedstawić je jako „nie aż tak poważne”,
  • dokładnie opisać powód, dla którego dana osoba chce się udać do Stanów,
  • dowieść, że nie stoi to w sprzeczności z amerykańskim interesem publicznym (a w miarę możliwości wykazać nawet coś wręcz przeciwnego).

Należy sobie jednak zdawać sprawę, że uchylenie zakazu wjazdu do USA wydanego w związku z podejrzeniem lub wykryciem oszustw wizowych zależy wyłącznie od dobrej woli pracownika ambasady lub konsulatu oraz urzędnika Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego (Department of Homeland Security, DHS), który podejmuje ostateczną decyzję w tej sprawie, opierając się na rekomendacji konsula. W praktyce na „waiver” mogą liczyć najczęściej tylko osoby mające w Stanach bliską rodzinę, czyli współmałżonka, rodziców lub dzieci (posiadających amerykańskie obywatelstwo lub prawo stałego pobytu), dla których długotrwała rozłąka byłaby trudnością nie do zniesienia (ang. extreme hardship).

Tak naprawdę znacznie łatwiej jest uzyskać uchylenie zakazu wjazdu do USA, jeśli wynika on z popełnienia w przeszłości jakiegoś innego przestępstwa lub wykroczenia, w tym imigracyjnego – jak wspomniane przedłużenie pobytu czy praca na czarno – a w wielu przypadkach nawet „moralnie nagannego” (ang. crime involving moral turpitude, CIMT; zob. „Wiza do USA a karalność”). Jak więc widać, zatajenie go niesie ze sobą znacznie gorsze skutki niż samo popełnienie. Zwłaszcza że to drugie niekiedy jest w stanie po prostu ulec przedawnieniu, a to pierwsze – nigdy. Lepiej więc podczas ubiegania się o wizę być absolutnie szczerym i najwyżej dostać odmowę, a za jakiś czas złożyć wniosek ponownie, niż jakkolwiek skłamać i bezpowrotnie stracić szansę na wjazd do USA.

Zdjęcia: Pixabay.com

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić artykuł

Ocena średnia: / 5. Ilość głosów: